Showing posts with label szarości. Show all posts
Showing posts with label szarości. Show all posts

Dziergane pufy - uzupełnienie

Tuesday, March 31, 2015


Dzisiejszy post jest trochę wynikiem moich obserwacji. Przez długi okres pisałam bloga głównie pod wpływem tego co na bieżąco działo się u mnie w temacie dekoracji i zmian w naszych wnętrzach, ale to nie wszystko. Wreszcie zrozumiałam, że oprócz pokazywania co tam nowego przestawiłam albo przemalowałam, powinnam też odpowiadać na Wasze zapotrzebowanie. 

Zauważyłam ostatnio, że post o dzierganych pufach nadal cieszy się dość dużą popularnością, a tak się składa, że mam w tym temacie trochę dodatkowych informacji.

Jak już słusznie część z Was zauważyła, kilka tygodni temu pufy znowu pojawiły się w Biedrze. Ja jakimś dziwnym trafem ominęłam tą wiadomość, ale na szczęście na czas się opamiętałam!

Dostępne były 4 kolory: granat, żółty, brąz i szary ale z tego co mi wiadomo to po jednej sztuce z każdego koloru w każdym sklepie. Tak, właśnie szary (!!!). Nie trudno zauważyć, że ja właśnie uwielbiam ten kolor, w dodatku chciałam koniecznie jedną do pokoju Asi. Pokój co prawda jeszcze nie jest gotowy w pełni, więc zabrałam pufę do salonu (tam, gdzie są pufy zakupione wcześniej w Houzee.pl) i postanowiłam je porównać. Być może Wam się to przyda, bo zakładam, że mogą się jeszcze raz na jakiś czas pojawiać w sprzedaży skoro cieszą się takim zainteresowaniem.




Jasno-szara jest z Biedry, a ciemna z Houzee.pl. Mają taki sam splot, ale zdecydowanie sznurek pufy z Biedry jest lepszej jakości, nie ma żadnych węzłów, wystających nitek. Dla przypomnienia, jasno-beżowa, którą zobaczycie na zdjęciach poniżej ma kilka widocznych węzłów, a sznurek jest brzydko odbarwiony w wielu miejscach.



Nietrudno też zauważyć, że pufa z Biedronki jest trochę większa i bardziej okazała. Nie porównuję na razie odkształcania, bo na początku wszystkie są takie same.




W beżowej pufie (Houzee) dość widoczny jest materiał pod spodem czyli ten, w którym znajduje się wypełnienie. Gdyby kolor był lepiej dobrany to z pewnością wyglądałaby bardziej korzystnie.




Reasumując powiem tak, pufa z Biedronki podoba mi się dużo bardziej niż te zakupione wcześniej przez portal Houzee.pl. Gdybym miała drugi raz możliwość wyboru to na pewno nie kupiłabym tej beżowej, bo w tej chwili jakością znacznie odbiega od dwóch pozostałych. Nie zmienia to jednak faktu, że nadal jest to niska półka cenowa i za taką cenę w zasadzie można przełknąć takie mankamenty.



Idąc w temacie dalej, trzeba by jeszcze dla porównania sprawdzić dostępne na rynku pufy robione ręcznie. Sama miałam aspiracje, żeby sobie takie zrobić, ale to jednak na obecną chwilę za trudne dla mnie. Wciąż jednak wierzę, że uda mi się nauczyć, bo chciałabym wydziergać sobie dywanik do sypialni.

Przykładowe pufy, jakie znalazłam w sieci, sprzedawane głównie w sklepach DaWanda, Pakamera, Decobazaar. Tutaj nie ma się do czego przyczepić, bo to ręczna robota, idealny splot, lepsza jakość sznurka oraz wiele możliwości co do kształtu, koloru, wymiarów i rodzaju splotu. 

Idąc po kolei od strony lewej od góry:
http://www.decobazaar.com/manufaktura-splotow
http://pl.dawanda.com/product/68893239-Puf-dziergany-ze-sznurka
http://pl.dawanda.com/product/75921511-Pufa-Natural-Beszz-zamowienie-specjalne
http://pl.dawanda.com/product/78067687-Dziergana-pufa
http://pl.dawanda.com/product/78852795-Pufa-dziergana-Zatrzymaj-czas-usiadz-i-odpocznij
http://pl.dawanda.com/product/79074487-PUFA-PLECIONA-DZIERGANA-DRUTACH-ZE-SZNURKA



Mam nadzieję, że tym postem udało mi się uzupełnić brakujące informacje w tym temacie. Zachęcam również do przeczytania posta Kasi z Conchita Home, która też pisała o pufach jakiś czas temu.

Pozdrawiam ciepło
Iza

Cotton Ball Lights

Sunday, October 26, 2014


Witajcie Moi Drodzy!

Dzisiaj w końcu udało mi się zrobić trochę zdjęć z kulkami chociaż słońca u nas nie było i nie jestem zadowolona z jakości zdjęć, ale przyznam szczerze, że czułam delikatną presję (taka pozytywną ;)), gdyż moja mała zapowiedź sprzed tygodnia pojawiła się na profilu CBL na FB i ku mojemu zdziwieniu spotkała się z ogromnym zainteresowaniem!

Nie powiem, było mi bardzo miło kiedy zobaczyłam taki odzew :)




Kolory są iście moje, to mieszanka wszystkiego co lubię najbardziej, a dodatkowo jest to tak uniwersalny zestaw, że mogę go z powodzeniem wykorzystać w każdym z pomieszczeń w naszym domu ;)

Pokażę Wam tylko kilka aranżacji, które przyszły mi do głowy na obecną chwilę, ale jestem pewna, że tak jak i pozostałe dekoracje, kule będą wędrować jeszcze po domu, oj będą ;)

Zacznę od salonu, gdzie  Cotton Ball Lights ostatecznie zakotwiczyły na jakiś czas. Wkomponowały się idealnie i teraz będą nam ocieplać nasze domowe ognisko, kiedy za oknem mgła i chłód.






Równie dobrze wyglądają w pokoju, w którym mam swój biurowy kącik ...










W sypialni też popróbowałam i choć jest to nadal jedno z najmniej wykończonych pomieszczeń w naszym domu to ostatnio skompletowałam nowy zestaw pościeli w szarościach i już jest znacznie lepiej. Najchętniej zmieniłabym dużo więcej ale nie jest to możliwe tak szybko jakbym chciała, więc kombinuję jak się da ;)












A co byście powiedziały na łazienkę? Ja jestem na tak ;)




Uff zamęczyłam Was trochę tymi zdjęciami, ale naprawdę nie mogłam inaczej. Gdzie bym ich nie położyła, w jakim miejscu nie powiesiła to wszędzie tak fajnie wyglądają! I teraz się zastanawiam dlaczego ja się im tak długo opierałam?

Kolory to: white, shy grey, stone, silver i mid grey czyli kolory ziemi, moje kolory, w których zawsze czuałam się najlepiej i to nie tylko w temacie wnętrz. Kiedy budowaliśmy dom nie miałam konkretnego pomysłu na wykończenie, ale wiedziałam jedno - jasne kolory, kolory ziemi. Oczywiście gdybym zaglądała wtedy na blogi to z pewnością miałabym inną podłogę czy drzwi, ale niestety jak się nie ma co się lubi ... ;)

Powiem Wam szczerze, że trochę sie tego srebrnego obawiałam, ale zestaw okazał się jednak strzałem w dziesiątkę!

Ciekawa jestem jak Wam podobają się moje aranżacje ...

No i jak to zwykle bywa przy tych moich często niedzielnych postach, życzę Wam udanego tygodnia!
Trzymajcie się ciepło!
Iza

Zegar - drobna metamorfoza

Saturday, May 10, 2014


Zmęczenie dopadło i mnie, bo wyobraźcie sobie,  że już trzy razy próbowałam wystawić tego posta wieczorami i niestety przeceniłam swoje siły, bo zasnęłam z komputerem na kolanach ;)

Jest dokładnie północ kiedy zaczynam pisać do Was więc też raczej będzie krótko i na temat.

Pokażę Wam moją ostatnią przeróbkę - chodzi o zegar, który chyba znacie z Jyska, zakupiłam go chyba rok temu w promcji za (o ile dobrze pamiętam) 50 zł. Przewijał się dużo na zdjeciach z salonu, ale ciągle mi nie pasowały jego brzegi.

Ale od czego ma się kumpli? Hahaha!

Ten, na którym ostatnio się nie zawiodłam czyli Czarny Marker (jeśli jeszcze go nie znacie) pomógł mi podjąć w końcu decyzję, która chodziła mi po głowie od dawna!




Oczywiście ja to bym u nas widziała lepszy model, ale nie chcę teraz wydawać pieniędzy na nowy, ta wersja na razie mi wystaczy. Jest dużo wyraźniejszy i spokojniejszy.

Na zdjęciu poniżej widać dokładnie obie wersje. No i jak? Lepiej?




Moim zdaniem jest o niebo lepiej! 

Zdecydowałam się na jeszcze jedną malutką zmianę - gwiazdki na doniczkach też przemalowałam na czarno, bo chciałam, żeby się bardziej zgrywały z pozostaym czarnymi akcentami.
















A na koniec powiem Wam tylko, że w ostatnich dniach spełniły się moje dwa małe marzenia związane z naszym domem, niebawem o nich napiszę :)

Pozdrawiam Was gorąco i jak zwykle przesyłam moje ciepłe słowo na niedzielę (hehehe).
Iza



Życzenia oraz dekoracje wielkanocne cz. 2

Sunday, April 20, 2014



Zmartwychwstał Pan Alleluja!!!


Z okazji tych najważniejszych w roku liturgicznym Świąt chciałabym Wam Wszystkim (i sobie również) życzyć abyśmy uczyli się otwartości na drugiego człowieka ... tak mało, a tak wiele ... patrzeć dalej niż czubek własnego nosa ... być szczerym i wrażliwym na innych ... wtedy jest NADZIEJA na lepszy świat i nasze życie wieczne!





A poniżej migawki z pozostałymi dekoracjami, jak widać marker stał się moim ulubionym narzędziem pracy ;)

Szybciutko tylko dodam, że jajka drewniane kupione na allegro, rozmiar "gęsie" ;) mogłyby spokojnie być większe. Pomalowałam je białą i szarą farbą i ozdrobiłam czarnym markerem. Kupiłam 30 sztuk i jak widać jest ich mało, za rok dokupię na pewno, bo są świetną dekoracją!












Rada do zapamiętania na następny rok: owies trzeba posadzić bliżej Świąt czyli nie wcześniej niż tydzień, bo mój niestety nie dotrzymał ;) Jajka trafiły więc do szklarni, obok której po raz pierwszy na blogu tulipany z naszej małej hodowli ;)





W salonie pojawił się też "pazur" w postaci kocyka z czarnymi literami, udało mi się go w końcu upolować w HM Home! 

Teraz właśnie zauważyłam, że do zdjęć załapała się również mała niebieska karteczka, to pozostałość po zabawie dziewczynek hehe








Miłego świętowania Kochani!
Iza

Nowy obrus i kolejne zmiany w salonie

Wednesday, February 12, 2014


Witojcie, witojcie!

:) piszę do Was po góralsku nie tak przypadkowo, bo dzisiejsze pozdrowienia ślę z Białki Tatrzańskiej.

Co prawda już jutro ostatni dzień, ale fajnie, że udało nam się wyrwać przynajmniej na chwilę.

Mieliśmy w zasadzie pełen przegląd meteorologiczny od słońca poprzez deszcz, mgłę, śnieg z deszczem i śnieg, ale niestety mokry. Nie ma atmosfery, nie było kuligu ani spacerów po skrzypiącym śniegu, pogoda dała nam wszystkim popalić w tym roku!

Ale, ale i tak mamy duży sukces, bo Alicja po dwóch lekcjach nauczyła się jeździć i to całkiem nieźle, powiedział to sam instruktor :)

A wracając do tematów wnętrzarskich, przed wyjazdem zrobiłam zdjęcia, które chciałam Wam pokazać.

Jak zwykle dotyczą kolejnych zmian, jak to u mnie bywa ;)

Goździki rozkwitły prawda?  A ja jednak po podejściu numer 4 (o ile dobrze pamiętam) kupiłam w końcu ten obrus i jestem z tego bardzo zadowolona :)




Szkoda, że ta piękna pieczęć nie znajduje się na środku, a był taki z napisem właśnie na środku, ale niestety w Krakowie nie udało mi się go upolować, być może, że nawet go nie było w ogóle w sklepie.




Wyszorowałam też w końcu wielkie "winiarskie" naklejki z wielkiego słoja, który stał sobie w naszej spiżarce. Łaziłam koło niego i łaziłam i ja nie wiem dlaczego ja go wcześniej nie przytargałam, wierzycie? Bo ja sama nie mogę uwierzyć!






Ostatnio w salonie były doniczki Ikeowskie z różą, ale od dawna już mi nie pasowały, więc przyniosłam z powrotem te z hiacynta wodnego tylko malnęłam je na biało. Zaczęłam też robić szablony z napisami ale niestety nie udało mi się jeszcze skończyć.

Dodatkowo przeniosłam fotel z białego rattanu do kącika, gdzie stała choinka, jakoś mi tam było pusto. Znacznie lepiej się tutaj prezentuje, a dzięki temu może szybciej zrobimy siedzisko w wykuszu ;)




Dodałam mu też trochę przytulności :) Skóry owcze kupiliśmy już jakiś czas temu ale leżały sobie w aneksie na podłodze. Utrzymywanie ich w czystości kiedy są na podłodze graniczy z cudem więc wyprałam i postanowiłam używać inaczej.






A tutaj małe podsumowanie ostatnich zmian i muszę Wam się przyznać, że to obecnie najlepszy widok w naszym domu, przynajmniej taki, z którego jestem najbardziej szczęśliwa, bo w końcu jest przytulnie!




To by było na tyle, a w domu czekają na mnie kolejne "projekty" ... w piwnicy na drugie malowanie czeka kosz wiklinowy, potem napis, a jak już się rozpędzę to i napisy na doniczkach może zrobię, chciałabym też w końcu wymalować okiennice i drzwi w ... nie będę Was już zamęczać, bo lista nie ma końca, ale dzięki temu mam fajne zajęcie i efekty, które cieszą oko.

Pozdrawiam ciepło!

Srebro i pierwsze w tym roku kwiaty cięte!

Sunday, February 2, 2014


Znowu nowości u nas i to wykopaliska dosłownie ;)

Zapewne pamiętacie kiedy pisałam o znaleziskach drzemiących w zakamarkach naszego domu, które raz na jakiś czas wpadają mi w oko ;). Tym razem skarby zostały znalezione w piwnicy u Rodziców (Tata wiedział kiedy zabrać się za sprzątanie hehe).




Ten posrebrzany pojemnik na lód świetnie wkomponował się w kolorystkę salonu. Myślę, że nawet nadał fajnego akcentu. Pięknie będzie wyglądał w nim hiacynt, ale nie udało mi się zakupić żadnych nowych cebulek.




Jak widzicie niestety nie udało nam się domyć osadu, wygląda na to, że być może warstwa srebra przez lata już uległa jakiejś reakcji i ten żółty osad pozostanie. Może któraś z Was miała do czynienia z takim przypadkiem?




A przy okazji, ciekawa też jestem jak Wasze przygody z hiacyntami, bo ja uwielbiam jak są zielone i mają małe pąki, a kiedy zakwitną i zaczynają rosnąć w górę to już odcinam kwiat, bo zazwyczaj wygina się na wszystkie strony i nie wygląda już tak ładnie. Wtedy zielone liście są jeszcze długo o ile nie wyrosną za wysoko i też zaczynają się kłaść tak, jak te, które zaczęły sobie same rosnąć w piwnicy ;)


Pozostając w temacie kwiatów ... w sobotę zakupiłam pierwsze w tym roku goździki, uwielbiam je a w połączeniu z szarością wyglądają cudownie!



Na parapecie stoi jeszcze jeden skarb z piwnicy od Rodziców - wielkie blaszane wiaderko. Goździki wyglądałyby w nim pięknie, ale niestety musiałabym mieć 5 pęczków a nie dwa ;)






Chciałabym Wam bardzo gorąco podziękować za tyle pochwał odnośnie pokoju Ali. Nie sądziłam, że będzie się aż tak podobał. Wyjaśniam też od razu, że kolorystyka obecna jest bazą, celowo wybrałam takie neutralne połączenia, ale planuję właśnie lekkie ożywienie dodatkami tylko Ala musi zdecydować jaki kolor/kolory.

Już północ, moje łobuziorki właśnie zasnęły ;)

Buziole! Iza


 

Followers

Popular Posts