Showing posts with label CBL. Show all posts
Showing posts with label CBL. Show all posts

Cotton Ball Lights

Sunday, October 26, 2014


Witajcie Moi Drodzy!

Dzisiaj w końcu udało mi się zrobić trochę zdjęć z kulkami chociaż słońca u nas nie było i nie jestem zadowolona z jakości zdjęć, ale przyznam szczerze, że czułam delikatną presję (taka pozytywną ;)), gdyż moja mała zapowiedź sprzed tygodnia pojawiła się na profilu CBL na FB i ku mojemu zdziwieniu spotkała się z ogromnym zainteresowaniem!

Nie powiem, było mi bardzo miło kiedy zobaczyłam taki odzew :)




Kolory są iście moje, to mieszanka wszystkiego co lubię najbardziej, a dodatkowo jest to tak uniwersalny zestaw, że mogę go z powodzeniem wykorzystać w każdym z pomieszczeń w naszym domu ;)

Pokażę Wam tylko kilka aranżacji, które przyszły mi do głowy na obecną chwilę, ale jestem pewna, że tak jak i pozostałe dekoracje, kule będą wędrować jeszcze po domu, oj będą ;)

Zacznę od salonu, gdzie  Cotton Ball Lights ostatecznie zakotwiczyły na jakiś czas. Wkomponowały się idealnie i teraz będą nam ocieplać nasze domowe ognisko, kiedy za oknem mgła i chłód.






Równie dobrze wyglądają w pokoju, w którym mam swój biurowy kącik ...










W sypialni też popróbowałam i choć jest to nadal jedno z najmniej wykończonych pomieszczeń w naszym domu to ostatnio skompletowałam nowy zestaw pościeli w szarościach i już jest znacznie lepiej. Najchętniej zmieniłabym dużo więcej ale nie jest to możliwe tak szybko jakbym chciała, więc kombinuję jak się da ;)












A co byście powiedziały na łazienkę? Ja jestem na tak ;)




Uff zamęczyłam Was trochę tymi zdjęciami, ale naprawdę nie mogłam inaczej. Gdzie bym ich nie położyła, w jakim miejscu nie powiesiła to wszędzie tak fajnie wyglądają! I teraz się zastanawiam dlaczego ja się im tak długo opierałam?

Kolory to: white, shy grey, stone, silver i mid grey czyli kolory ziemi, moje kolory, w których zawsze czuałam się najlepiej i to nie tylko w temacie wnętrz. Kiedy budowaliśmy dom nie miałam konkretnego pomysłu na wykończenie, ale wiedziałam jedno - jasne kolory, kolory ziemi. Oczywiście gdybym zaglądała wtedy na blogi to z pewnością miałabym inną podłogę czy drzwi, ale niestety jak się nie ma co się lubi ... ;)

Powiem Wam szczerze, że trochę sie tego srebrnego obawiałam, ale zestaw okazał się jednak strzałem w dziesiątkę!

Ciekawa jestem jak Wam podobają się moje aranżacje ...

No i jak to zwykle bywa przy tych moich często niedzielnych postach, życzę Wam udanego tygodnia!
Trzymajcie się ciepło!
Iza

Zielono mi ... i szaro :)

Saturday, October 18, 2014


A to nietypowe słuchajcie, że ja w sobotnie popołudnie piszę do Was, naprawdę ... ale postanowiłam dać sobie trochę luzu, a co ;)

Tak się już rozpędziłam od zeszłego tygodnia, no bo cały weekend poza domem (ŁDF, Meetblogin), zero gotowania, prania i sprzątania ;) no to mi zostało i pójść sobie nie chce ;)

Ale nie myślcie sobie, że się zmieniłam i że tak sobie mogę siedzieć i patrzeć jak kurz leży, o nie, niestety ta choroba taka łatwa do wyleczenia wcale nie jest ... jednak są inne powody, które jakoś razem tworzą dość mocną argumentację ;)

Otóż słuchajcie, nasz wspaniały odkurzacz centralny, o którym jeszcze nie zdążyłam Wam napisać, niestety się popsuł i już 3 albo 4 razy lądował w serwisie, sama już nawet nie wiem ile to było razy, ale efekt jest taki, że nadal go nie ma. A wiecie jak to jest jak się wyda kilka tysięcy złotych na sprzęcior to się drugiego już nie kupuje (chociaż ostatnio często mi to przychodzi do głowy) ... a zastępczy nam nie przysługuje. Zbieram na razie informacje o tymże wspaniałym wynalazku i jak już będę gotowa to na pewno nie omieszkam opisać o co tym myślę ;)

Oprócz braku sprzętu dość mocno do odpoczynku motywuje mnie mój stan zdrowia. Tak niestety, starość nie radość i coraz więcej i częściej sobie o tym przypominam ... Czas pomyśleć o takim prawdziwym, zdrowym ruchu, bo praca niestety siedząca, a większość dolegliwości właśnie z tego powodu. Postanowienie jest, plany są, gorzej z wykonaniem, ale jestem już na dobrej drodze, więc myślę, że się uda ;)

Do tego wszystkiego jestem osobą, która wszystkim, ale to dosłownie wszystkim się ciągle przejmuje, nawet pierdołami, na które "normalni" ludzie nawet nie zwracając uwagi (!) i stąd dużo we mnie stresu i napięcia, które potem odzwierciedla się różnymi, dziwnymi akcjami typu a to mi duszno, a to mi ciężko jakoś, a to oddychać mi jakoś gorzej ... 

No więc, żeby się nie przepracowywać i nie męczyć dodatkowo to sobie siedzę i się relaksuję nicnierobieniem (sprawdzałam słuchajcie, że to się pisze razem ;)).

Rozpisałam się trochę, ale mam też coś co chciałabym pokazać, a raczej pochwalić się chociaż sama nie wiem czy to dobrze, bo zgodnie z zasadą "nie chwal dnia przed zachodem słońca" ... no nic zaryzykuję ;)




No zielone, bluszcz ot co i wiaderko, ha? Ja wiem, ale słuchajcie to ze szczepek ;) A wiecie przecież, że ze mnie marna ogrodniczka. Ucięłam, wsadziłam do wody i regularnie patrzyłam czy wypuści korzonki no i poszło, ale czekałam długo przyznaję.

Początkowo miała sobie zabrać Mama, ale stwierdziła, że jednak nie chce więc postanowiłam je posadzić do mojego ulubionego wiaderka i bardzo mi się nawet podoba! Mam nadzieję, że teraz po tym jak się pochwaliłam moim sukcesem ogrodniczym ;) to nie uschnie!




Wrzosy choć na zdjęciach uchwycone to niestety powędrowały już do ogrodu, bo zaczęły zasychać. W zeszłym roku miałam ich w domu bardzo dużo, ale przespałam moment kiedy można było jeszcze przesadzić i szkoda, więc postanowiłam, że będę na to bacznie zwracać uwagę ;)




A na koniec ... tak, tak nie mylicie się to CBL! Opierałam się długo, ale w końcu dopadło i mnie, ale o tym więcej niebawem, dzisiaj tylko mała zapowiedź. Ciekawe czy któraś z Was myślała, że wybiorę inne kolory ;)





Miłego weekendu Kochani!
Cieszę się, że jesteście :)
Iza
 

Followers

Popular Posts