Showing posts with label prezent. Show all posts
Showing posts with label prezent. Show all posts

Kalendarz adwentowy

Thursday, December 10, 2015

Wczoraj był ten dzień kiedy udało mi się wreszcie późnym wieczorem tutaj zasiąść ... bo to właśnie o to chodzi aby to był ten właściwy dzień ;) Czasami mam dni kiedy nic nie idzie, grunt pali się pod nogami, za dużo spraw, same niepowodzenia, chciałoby się wyć z niemocy, a innym razem wszystko 'idzie jak z płatka'. 

Nie było mnie tutaj aż 7 tygodni, to najdłuższa moja przerwa w blogowaniu ... Powód wciąż ten sam, zbyt dużo obowiązków, za mało czasu. Od razu chciałabym tutaj zaznaczyć, że to nie brak umiejętnej organizacji, absolutnie, jestem bardzo dobrze zorganizowana, ale mam po prostu za dużo spraw na głowie i jestem zmuszona wybierać ważniejsze priorytety.

Cieszę się jednak, że ciągle tutaj jesteście, zaglądacie i komentujecie. Blog wciąż żyje a to dla mnie bardzo ważne, bo po prostu uwielbiam to co robię i jest mi ogromnie miło kiedy mam świadomość, że tam jesteście ;)

Muszę przyznać, że jeśli chodzi o tegoroczny kalendarz adwentowy to byłam przekonana, że nie dam rady go zrobić. Sama się dziwię, że jednak się udało, może los był dla mnie łaskawy albo dostałam nadprzyrodzonej siły albo po prostu to był ten dzień ...

advent calendar

W sobotę przed pierwszą niedzielą Adwentu pojechałam do dwóch sklepów, żeby zakupić jakieś niedrogie drobnostki, które mogłabym schować dla dziewczynek w paczuszkach. Zamysł był, ale materiałów brakowało, więc wybrałam się na polowanie. Polecam w takich przypadkach sklepy typu Pepco, Empik Outlet, Kik, Tiger (tych dwóch ostatnich niestety nie mam w naszym mieście, choć podobno w 2016 mają się otworzyć, wiem od samego źródła ;), ale widzę czasami zdjęcia ze sklepów i ubolewam, bo naprawdę można tam kupić mnóstwo drobnych prezencików i niespodzianek).

advent calendar

W niedzielę zabunkrowałam się w moim 'biurze' i tworzyłam z ogromną przyjemnością. Dziewczynki przychodziły pod drzwi prawie co minutę co trochę przeszkadzało ale też miało swój urok. Największym wyzwaniem był fakt, że nie udało mi się zakupić wszystkich rzeczy, które mogłabym ukryć w paczuszkach. W końcu albo musiały to być dwie sztuki albo jedna o ile dało się traktować to jako 'dobro wspólne'. Część niespodzianek zrobiłam więc sama z czego ogromnie się cieszę choć jestem ciekawa reakcji, bo te robione jeszcze przed nami ;)

advent calendar

A co w środku? No tutaj mam pewien problem, bo starsza córa już zagląda na wszystkie moje profile a skoro to mają być niespodzianki to jednak wszystkiego zdradzić nie mogę. Tak naprawdę prezentem niespodzianką może być cokolwiek, wystarczy tylko przełamać stereotypy i otworzyć się na ciekawe rozwiązania. Nie chciałam przede wszystkim wydawać dużo pieniędzy, bo staramy się uczyć nasze dzieci poszanowania dla pracy i pieniądza, nie chcemy aby były zepsute i rozpuszczone, a grudzień u nas obfituje w prezenty bo dajemy je i na Mikołaja i pod choinkę, więc to byłoby już zdecydowanie za dużo. Kalendarz ma umilać oczekiwanie, wzbogacać nasze rodzinne tradycje, dostarczać miłych wspomnień.

Zapakowałam więc wszystko co kosztowało niewielkie pieniądze oraz większość rzeczy, która do czegoś Im się przyda, do niektórych dorobiłam teorię, improwizowałam i wyszło nawet fajnie. Są przybory szkolne, skarpetki, rajstopki, notes z magnesem na wspólne zapiski dla całej rodziny, bilety na wspólne wyjście, wspólne przedświąteczne zadania (przykład: pieczątka do ciastek - pieczemy pierniczki), ozdoby choinkowe, pamiątki wykonane przeze mnie, 3 razy nawet pokusiłam się o malutkie słodycze, bo w końcu to u nas święto gdyż od dłuższego czasu ich nie jemy ;)

advent calendar

advent calendar

Odkąd pamiętam lubiłam dawać prezenty, starannie dobierać je do osób, pakować. Od jakiegoś czasu kartki i drobne prezenty wykonuję również sama. Wszystkie te czynności wykonuję z nadzieją, że niespodzianki będą trafione. Sprawia mi to ogromną radość i satysfakcję. 

Podskoki radości, zdziwienie, zastanawianie się co będzie w środku, wspólne odliczanie - bezcenne, warto było pakować i wieszać do północy. 

advent calendar

advent calendar

Wiem, że temat już trochę nieaktualny, ale możecie potraktować go jako inspirację na następny rok. A może kogoś z Was zaciekawi sposób pakowania czy ozdabiania? Wreszcie, co prawda nie za wiele, ale podałam trochę przykładów na drobne prezenty ;) Jeszcze o tym pakowaniu trochę powiem a co ;) Musicie wiedzieć, że i w tym przypadku nieźle kombinowałam bo np. szare pudełka zostawiłam sobie kiedyś po pastach do zębów (u mnie nic się nie zmarnuje ;)), biały papier przyjechał z zakupami z jakiegoś odzieżowego sklepu z sieci (świetnie się sprawdza, jest elastyczny, delikatny ale przebija więc trzeba kilka warstw), sznurek (za grosze) dawno temu wypatrzyłam w markecie budowlanym. Pokuszę się również o stwierdzenie, że taki adwentowy kalendarz to całkiem fajna świąteczna dekoracja, więc kto wie, może komuś z Was zachce się zapakować kilka paczuszek i zawiesić je na jakimś wieszaku, badylu czy stojaku ...

A na koniec wisienka na torcie, 'jaka matka taka córka' ;) Udało mi się złapać w obiektywie jak Asia również fotografuje nasz kalendarz i żeby nie było, też robiła różne ujęcia, z różnych stron, nie ma to tamto ;) tylko czekać aż zacznie się wyginać jak ja odkąd mam nowy obiektyw ;)


Życzę Wam Kochani udanych przygotowań do Świąt, celebrujcie ten czas, bo to najpiękniejszy miesiąc w roku, rodzinny, nastrojowy, miły, po prostu wspaniały. 

Obiecuję pojawić się tutaj jeszcze przed Świętami, ale jeśli brakuje Wam ze mną kontaktu to szukajcie mnie na FB oraz IG - zwłaszcza tutaj staram się być regularnie.

Ściskam
Iza



Koc- Biedronka (2014)
Kosz - Jysk.pl
Poszewka - HM Home (wyprzedaż 2014)
Kapcie - Ikea
Szyld Eggs - Myszkowiec.com.pl
Serce w kratkę - prezent od Izy z http://cloroesdemialma.blogspot.com/
Ptaszek - Empik Outlet
Serce czerwone - Rossmann (kilka lat temu)

Perfumy dla domu

Monday, June 29, 2015

No właśnie Moi Drodzy, czy zastanawialiście się kiedyś nad takim rozwiązaniem? Bo ja szczerze przyznaję, że nie szukałam wcale takich ofert, nie sprawdzałam możliwości, a tak naprawdę nie miałam nawet pojęcia o tym, że są przepiękne zapachy, które możemy wykorzystywać w naszych domach za pomocą lamp zapachowych.

Prawdopodobnie gdyby nie współpraca z marką Rosenthal, nadal moja wiedza w tym temacie byłaby uboga, ale postanowiłam, że jednak spróbuję "z czym to się je" szczególnie, że kuchnia w naszym domu jest otwarta na jadalnię i salon, przez co zapachy kuchenne roznoszą się po całym domu. Ma to oczywiście swoje plusy, bo przecież woń pysznych potraw jest przyjemna dla nas, przywołuje wspomnienia babcinych wypieków (o ile pieczenie wychodzi nam tak dobrze), wprowadza nas często w bardzo dobry nastrój i dodaje ciepła domowego ogniska, ale nie zawsze jest tak kolorowo ...

Jest też druga strona medalu i już np. niekoniecznie chcemy aby cały dom pachniał nam gotowaną kapuchą czy przypalonym mlekiem ;) A kiedy wyprawiamy przyjęcie lub zapraszamy gości na małą posiadówę, chcemy przecież aby w naszym domu było świeżo i przyjemnie, szczególnie latem kiedy upał, duchota i wilgoć dość znacząco wpływają na nasze samopoczucie.

Z tych właśnie powodów postanowiłam przyjąć propozycję wypróbowania takiej lampy w naszym domu. Wybrałam model, który doskonale wpasowuje się w klimat naszych wnętrz.


Lampe Berger Paris bo o niej mowa, ta na zdjęciu to model 'Milk czarna', prawda, że wpisuje się w klimat naszych wnętrz? W ofercie dostępnych jest wiele wzorów i kolorów, ale ten wydał się najlepszy z możliwych, a jaki wybrałam zapach?

Tutaj było już znacznie gorzej, bo miałam wiele typów, jednak na początek jako, że mamy lato, postanowiłam spróbować zapachu 'Oceaniczna bryza'.

Wszystkie modele lamp oraz olejków i akcesoriów do lamp można oglądać i kupować na stronie www.lampeberger.com.pl lub w salonach Rosenthal w całej Polsce.


Odbiór zapachu przez nas to odczucie bardzo subiektywne i potwierdziło się to również w naszym przypadku. Po uruchomieniu lampy od razu poczułam różnicę, ale trzeba tutaj zaznaczyć, że co jak co, ale nochal to ja mam, wzrok troszkę nadszarpnięty, ale węch i słuch wytężone aż za bardzo. Lampa stoi w salonie i zapach roznosi się po całym domu, najwięcej na dole, ale ja czuję również na górze ;) Dziewczynki też czują zapach i raczej Im w żaden sposób nie przeszkadza i nie drażni, bo nie narzekają i nie mówią na ten temat, stwierdziły, że ładny. Mąż czuł już znacznie mniej od nas. W zasadzie przyznał, że gdybyśmy Mu nie powiedziały, że lampa jest uruchomiona to nic by nie poczuł ;) no ale faceci tak mają (inna planeta ;)).

Zapach zneutralizował kuchenne zapachy, nawet takie pomieszane jak obiad, ciasto z truskawkami i domowe dżemy z truskawek chociaż to głównie mój odbiór, bo niestety na tak dokładne opinie nie mogłam już liczyć od moich domowników. Jeśli chodzi o wydajność to tutaj niestety na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie tego ocenić, bo lampę mamy dopiero od niedawna, a też nie używamy jej codziennie.


Trzeba przyznać, że taka lampa to produkt luksusowy (moim zdaniem) i zapewne sama nie pomyślałabym, żeby go sobie tak po prostu nabyć, bo zawsze są ważniejsze wydatki, jednak to doskonały pomysł na fajny i ciekawy, a zarazem praktyczny prezent na przeróżne okazje.



Wiedzę na temat poszczególnych nut zapachowych, które znajdują się w olejkach można poszerzyć zaglądając na Rosenthalblog gdzie od kilku dni seria postów o zapachach link tutaj.  

Dodatkowo można wygrać lampę i esencję od Lampe Berger Paris, wystarczy tylko zostawić swój komentarz pod jednym z postów zapachowych ;)

Na zakończenie wrzucam jeszcze kolaż ze zdjęciami z naszej ubiegłorocznej altany, bo przecież skoro wybrałam zapach letni i morski to chyba choć trochę uda mi się wirtualnie tego zapachu Wam przekazać właśnie poprzez te zdjęcia.



Pozdrawiam ciepło
Iza


Lampa i esencja zapachowa - www.lampeberger.com.pl





Santa Blogger - 13 pomysłów na drobne prezenty

Thursday, January 15, 2015





Chyba jestem ostatnia ze swoją relacją, ale to w sumie dobrze, bo mogłam już większość wcześniej przeczytać hehe (żartuję). No nie dało się słuchajcie, słowa się nie składały jakoś (wtedy lepiej nie pisać) i jeszcze faza zasypiania przed komputerem co wieczór.

Jak pamiętacie zabawa polegała na tym, że każda blogerka w danej grupie (ja byłam w zespole nr 1, gdzie było nas w sumie 14) miała za zadanie przygotować, wykonać lub po prostu zdobyć dla każdej innej blogerki drobny prezent, najlepiej taki, który podkreślałby to, kim jesteśmy, co robimy, w czym jesteśmy najlepsze. Wszystko po to, abyście mogli nas lepiej poznać, a przy okazji my również miałyśmy okazję poznać się bliżej no i sprawić sobie po prostu przyjemność.

To było doskonałe ćwiczenie do pobudzenia naszej kreatywności. Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo każdy pomysł jest wyjątkowy właśnie dlatego, że każda z nas jest inna. Kiedy otrzymujemy jakieś zadanie/projekt, zaczynamy myśleć w jaki sposób je wykonamy i muszę przyznać, że na wiele z tych pomysłów bym sama nie wpadła. To jest dowód na to, że każda z nas jest dobra w innej dziedzinie a pomyślcie jak razem świetnie się uzupełniamy. Gdyby nam przyszło wykonać zadanie grupowe to dopiero byłby rezultat!

Dzięki temu otrzymujecie od nas w sumie 21 (bo zespoły były dwa, reszta inspiracji u Karoliny z House loves) pomysłów na drobne prezenty, które ciągle przecież wręczamy sobie na przeróżne okazje. Ile osób tyle pomysłów na prezent ale i opakowanie, różne materiały, techniki wykonania, kolory, ich połączenie ...



Poniżej zaprezentuję Wam wszystkie prezenty w naszym zespole.






A na koniec wszystkie prezenty razem i od razu wyjaśnienie opisu na zdjęciu ;) Otóż prezentów było tak dużo, że najzwyczajniej pogubiłam się robiąc im zdjęcia i okazało się, że brakuje mi prezentu Agi z Lifestyle inspiracje na zdjęciu indywidualnym ;) Zawieszka jest naprawdę przeurocza i z pewnością wykorzystam ją za rok, może wtedy będę już w moim biurze miała metalową kratę, którą chciałabym postawić nad biurkiem, żeby przypinać i przywieszać do niej wszystko co mi się spodoba :)

Gosia z Home by Wolff upiekła dla nas przepyszne ciasteczka owsiane. Szukajcie przepisu u Gosi koniecznie, bo spałaszowaliśmy je w niedzielę już po pierwszym daniu. Świetnie się złożyło, bo na ten weekend nie udało mi się nic upiec. Oczywiście Dziewczynki były wniebowzięte ;) Gosia przesłała nam jeszcze coś, to czego przynajmniej w ostatnich dniach brakuje nam najbardziej czyli śnieg ;) Te papierowe płatki śniegu to naprawdę bardzo ciekawy pomysł na urozmaicenie dekoracji prezentów i nie tylko!

Lampion ręcznie ozdobiony przez Agatę z Tak po prostu dom dołączył do kolekcji naszych lampionów, które wykorzystujemy na różne okazje, ale moje córcie się na niego zasadzają więc być może trafi do którejś z nich.




Co tu dużo gadać, Karolina z House loves czyli Matka Organizatorka całego przedsięwzięcia ;) podsumowała tą akcję przepięknie! Bardzo trafnie nas wszystkie przedstawiła i zrobiła przepiękne fotki. Musicie koniecznie do Niej zaglądnąć tutaj

Jak dla mnie ta akcja jest potwierdzeniem, że pełno w nas chęci i zapału, a nasze blogi tworzymy z ogromną pasją, jesteśmy autentyczne i szczere w tym co robimy oraz bardzo szybko potrafimy się zorganizować we wspólnym celu. Szybka wymiana kilku czatów i maili i gotowe!

Chciałabym jeszcze dzisiaj pokazać Wam jak większość z tych prezentów zadomowiła się w naszych wnętrzach (większość, bo jeszcze nie wszystko zdążyłam  zagospodarować) i tak po kolei:

Kalendarz od Oli z Piece of love wykonany przez Olczycję czyli Aleksandrę Błędowską od razu zawisł na pustym boku naszych mebli kuchennych. Jego śnieżna biel uświadamia mi, że nasza kuchnia nie jest biała jakoś wcześniej aż tak dobitnie tego nie zauważałam ;)
Ola przesłała nam jeszcze kartę podarunkową do palarni kawy Czarny deszcz, która prowadzona jest przez trio zakręconych na punkcie kawy chłopaków. Ja jeszcze nie zamówiłam, ale czytałam już sporo opinii i wygląda na to, że mają powodzenie wśród prawdziwych smakoszy ;)




Ola z O zebrze wykonała dla nas poszewki na poduszki - ozdobiła je chmurkami. Użyła do tego farb do tkanin i stempla z ziemniaka. Poducha na razie zostaje w moim domowym biurze, ale znając mnie będzie krążyć po całym domu to tu to tam.



W ogóle zdecydowana większość zadomowiła się na dobre w moim biurze, bo będą mi przypominać o całej akcji i o Dziewczynach. Każda z nas włożyła w to kawał serducha!

Iza z Cloroes de mi alma oprócz tego, że pasjonuje się wnętrzami to słuchajcie profesjonalny fotograf dlatego każda z nas otrzymała przepiękne zdjęcie oraz zawieszkę serducho. Iza bardzo dużo szyje i tutaj miałam właśnie zgryz czy się nie zdublujemy ;)

Jest i minimalistyczny B&W kalendarz stworzony dla nas przez Karolinę z House loves czyli Matkę Organizatorkę całego przedsięwzięcia. Karolina przesłała nam jeszcze wszystkie niezbędne planery do zapanowania nad rodzinną i codzienną organizacją. To już wiecie dlaczego to właśnie Ona była Organizatorką?

A notesik, który przesłała Ania Scraperka zabieram ze sobą do torebki. Możecie mi nie wierzyć, ale do tej pory nie nosiłam ze sobą żadnego notesu, no serio!




Pojawiła się tutaj szkatułka/pudełko wykonane przez Magdę z Wnetrza zewnetrza, oj Magda, żebyś wiedziała - gwiazdek u mnie pod dostatkiem ;) Magda wykonała te szkatułki i dodatkowo je spersonalizowała (!). Magazyn wnętrzarski to prezent od Kasi z My full house, która przez długie lata mieszkała w Danii i właśnie stamtąd przywiozła je ze sobą przeprowadzając się ostatnio do Warszawy.




Ta misternie wykonana szydełkowa gwiazdka to dzieło Agi z Pretty pleasure, która dosłownie kilka dni temu została świeżo upieczoną Mamą i wszystkie bardzo się z tego cieszymy! Jak widać ma ona różne zastosowania, u nas jeszcze na chwilę zawisła na choince, ale docelowo ma służyć jako zakładka. Na choince zawisły też papierowe zawieszki wykonane przez Kasię z Conchita home. Kasia wykonała dla nas jeszcze przepiękne wazony/kule origami (te niebieskie) ale niestety ja kompletnie zielona i nieudolna w tej dziedzinie nie potrafiłam tego złożyć sama, ale koniecznie zaglądnijcie do Karoliny, bo przepięknie je ujęła albo do Kasi, żeby krok po kroku dowiedzieć się jak je wykonać.




Na choince, z którą już za kilka dni się pożegnamy jest i bombowa zawieszka od Patrycji z Kokopelia. Powiem Wam, że koniecznie muszę się nauczyć robić takie czapy, są naprawdę przesłodkie.




Serducho od Izy z Cloroes de mi alma wpasowało się tutaj jak nic! I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście tygodni temu nie miałam u siebie nic czerwonego, ale właśnie takich kropelek mi brakowało!



I co ja mogę powiedzieć? Matka Organizatorka spisała się na medal, dziękuję Ci Karolina za ten świetny pomysł, za zaproszenie i wspaniałe prowadzenie całej zabawy oraz piękne opisy i zdjęcia w podsumowaniu! Wszystkim Wam Kobitki dziękuję również za cały trud, wysiłek, serducho włożone w tworzenie i zdobywanie tych prezentów. Mam nadzieję, że stałyśmy się inspiracją dla tych, którzy szukają pomysłów na nietuzinkowe, drobne prezenty oraz ciekawe ich opakowanie.




I na koniec Moi Drodzy, cóż ja mogłabym wykonać jak nie zawieszki, w tym przecież czuję się najlepiej, poniżej jeszcze sentymentalny kolaż. Musiałam sobie zrobić fotki przed wysłaniem, bo tworzenie tych zawieszek sprawiło mi naprawdę dużo radości.



No to wyszło mi tego trochę, ale szczerze liczę na to, że przydadzą Wam się te wszystkie inspiracje prezentowe. Mam nadzieję, że dzięki tej akcji poznaliście nas bardziej i bliżej albo odkryliście właśnie kolejne, ciekawe miejsca w sieci, do których będziecie zaglądać.

Do następnego!
Iza

Nowy Rok i Santa Blogger part 1

Thursday, January 1, 2015


W I T A J C I E  W  N O W Y M   R O K U!!!


Ogromnie dziękuję Wam za wszystkie życzenia i od razu również życzę Wam i Waszym Rodzinom

Wszystkiego Dobrego na cały nadchodzący R O K!
 Z D R O W I A!!! Kochani, bo bez niego nic nie jest ważne! 
S P O K O J U, bo dzięki niemu nasze życie jest piękniejsze i przyjemniejsze. 
R A D O Ś C I  i  U Ś M I E C H U na każdy nowy dzień!  
S I Ł Y  do walki z trudnościami.
Niech się spełniają Wasze marzenia!!!


Świąteczno - noworoczne dni upłynęły mi naprawdę miło. Mam cały czas urlop i mogłam pobyć w domu całe dni, zrobić to, na co zwykle nie mam czasu. Popichciłam trochę w kuchni, posnułam się po domu, pobawiłam się z dziewczynkami, uszyłam sobie coś nowego (do domu ;)), byliśmy na łyżwach, były i zabawy na śniegu. Spędziliśmy też bardzo fajne chwile z moimi Rodzicami, były wspólne gry, rozmowy i wygłupy.

Oj będzie mi trudno wrócić na normalne tory po weekendzie ;) ale żeby było łatwiej to
 postanawiam sobie na Nowy Rok: zwolnić tempo, mniej się przejmować!

W ostatnich dniach zajmowałam się też przygotowywaniem i pakowaniem prezentów do zabawy Santa Blogger organizowanej przez Karolinę z Houseloves. Jak już zapewne doczytaliście, bo wcześniej wspominałam o tym ja oraz pozostałe dziewczyny biorące udział w zabawie, przygotowujemy dla siebie prezenty, małe upominki, ale od serca, wyjątkowe i niepowtarzalne takie jak my ;) ;) ;) 

Tak napisała o nas Karolina u siebie na blogu i myślę, że zrobiła to pięknie i trafiła w samo sedno!

"w SANTA BLOGGER bierze udział kilka wnętrzarskich polskich blogerek (zapewniam, że z własnej nieprzymuszonej woli): dziewczyn z pasją i pomysłem; dziewczyn, którym ciągle brakuje czasu, ale kochają i nie przestają blogować o wnętrzach, swoich domach i swoim życiu; no i wreszcie dziewczyn, których blogi są jedną wielką inspiracją, a domy odzwierciedleniem ich samych..."


Lista SANTA BLOGGER nr 1:
  1. Aga z pretty pleasure
  2. Agnieszka z lifestyle inspiracje
  3. Ania scraperka
  4. Gosia z home by wolff
  5. Iza z cloroes de mi alma
  6. Iza z my love shabby
  7. Karolina z house loves
  8. Kasia z conchita home
  9. Magda z wnetrza zewnetrza
  10. Ola z o zebrze
  11. Patrycja z kokopelia
  12. Kasia z my full house
  13. Agata z tak po prostu dom
  14. Ola z piece of love studio

Sami widzicie, zacne grono dlatego tym bardziej było mi trudno podjąć decyzję co przygotować. Mam nadal ogromne obawy jak moje upominki zostaną przyjętę, czy się będą podobać ... 

Niebawem będziemy się nimi chwalić na swoich blogach, a ja dzisiaj uchylam tylko rąbka tajemnicy.










Taka mała sesyjka się zrobiła ;) Mam nadzieję, że dziewczyny się ucieszą, bo naprawdę się starałam, mąż i dziewczynki oczywiście mi kibicowali i wspierali!

Karolina! ogromne podziękowania za ten wspaniały pomysł i zaproszenie, bo to naprawdę świetna okazja do sprawiania sobie przyjemności, poznania siebie lepiej, ale i także do rozwijania swojej kreatywności.

Ja miałam przy tym kupę radochy i zabawy, a teraz tylko trzymam kciuki, żeby prezenty dotarły w całości i żeby się podobały!

No to na razie Moi Mili, ściskam!
Iza


Wedding set (white and powder pink)

Thursday, August 21, 2014


A dzisiaj dla odmiany co by było ciekawie, kolejny zestaw prezentowy na ślub.

Robiłam go jakiś miesiąc temu, ale nie mogłam pokazać do czasu aż otrzymają go Państwo Młodzi ;)

Tym razem zupełnie inny klimat, inne kolory i więcej dekoracji. Jak zwykle chciałam dopasować się do upodobań Pani Młodej i choć znamy się bardzo mało to udało mi się wcześniej dowiedzieć, że wszystkie dodatki i dekoracje będą różowe. To była niezwykle cenna informacja ;)






Zabawne, ale te ozdoby "kotyliony" to znowu 100% recykling. Kiedyś okazyjnie kupiłam kabaretki dla Alicji i potargały się już przy zakładaniu, ale ich kolor był tak ciekawy, że zostawiłam z zamiarem wykorzystania tylko nie wiedziałam do czego ;)

Jaka była moja radość kiedy zobaczyłam salę weselną udekorowaną w bieli i różu z podwieszonymi pomponami ... Taka mała rzecz a cieszy ;)




Do dekoracji kartki pierwszy raz wykorzystałam piórka i nawet dość fajnie się to zgrało, chociaż łatwo się ich nie mocuje ;)

















No i co ja poradzę na to, że przygotowywanie tych pamiątek sprawiło mi więcej radości niż szukanie kreacji na wesele ;)

Wasza Izka
 

Wedding set

Saturday, July 26, 2014



Witajcie Moi Drodzy!

Cieszę się, że mój post o tkaninach w kolorach ziemi tak bardzo Wam się spodobał i mimo, że znikam na dość długo to ciągle zaglądacie, piszecie, a na dodatek przybywacie!

Nie ma nic lepszego dla blogera jak to, że nowi goście pojawiają się dlatego, że naprawdę podoba im się to co robi!

 ♥ ♥ ♥

Po prostu - DZIĘKUJĘ!


A dzisiaj mam dla Was zestaw ślubny ;) tak sobie go nazwałam, bo już od jakiegoś czasu wykonuję takie drobne podarunki dla wszystkich znajomych lub rodziny z okazji ślubu.

Sprawia mi to ogromną radość, bo daję w ten sposób coś naprawdę od serca, wyjątkowego, bo wykonanego specjalnie z myślą o Nich.

Ten zestaw był prezentem dla Państwa Młodych, którzy już po wyjątkowym dniu, wygrzewają się właśnie na plaży w słonecznej Tunezji (macham do Nich zza ekranu :)), więc bez obawy mogę go już pokazać.





Było jeszcze opakowanie, które wyjątkowo spodobało się Pani Młodej, ale niestety jak to ze mną bywa od jakiegoś czasu, wszystko robię na ostatnią i chwilę i zdjęcia zrobiłam w niezbyt sprzyjających warunkach ;)





Kolory dobrane celowo, nie tak typowo, ślubnie ;) bo Pani Młoda w ogóle nie zachwyca się tą całą ślubną otoczką. Postawiłam więc na brązy, bo ciemny brąz to Jej ulubiony kolor zwłaszcza jeśli chodzi o dodatki, np. torebki ;)

Chciałam, żeby było trochę inaczej, ale dostojnie jak na chwilę przystało. Mam nadzieję, że takie pamiątki sprawiają przyjemność obdarowanym :)





Naszywki "hand made" nabyłam ostatnio w tchibo, fajnie się komponują, chociaż mogłyby być mniejsze, wtedy wyglądałoby to bardziej subtelnie.










Ta koncepcja z aniołkami pojawiła się w ostatniej chwili, taki błysk, jak to zwykle u mnie bywa ;)


A co u mnie? Cieszę się bardzo, bo okazało się, że jednak zobaczę polskie morze w tym roku i to już za tydzień! Chciałam sobie stworzyć namiastkę klimatu marine w altance, żeby móc choć trochę poczuć wakacje i lato, a tu masz, jedziemy nad Bałtyk!

Kierunek obrany: Gąski, malutka miejscowość k/Mielna

Jedziemy naładować akumulatory, chodzi nam o jod dla dziewczynek, bo od kilku miesięcy u nas same choroby. 

Ahoj przygodo! Mam nadzieję, że uda mi się napisać choć raz przed wyjazdem i pokazać Wam boje, które zrobiliśmy do naszej altany na wzór tych cudnych okazów, jakie tworzy nasza mega uzdolniona Lucy


Buziaki
Iza

 

Followers

Popular Posts