Showing posts with label okiennice. Show all posts
Showing posts with label okiennice. Show all posts

Jak odnowić altanę ogrodową? #2

Friday, August 19, 2016

W ostatnich dniach spotkałam się już z poruszaniem tematu nadchodzącej jesieni ale skutecznie go omijam, bo w tym roku mam niedosyt lata. Przede wszystkim dlatego, że jakoś mi ten czas uciekł, zupełnie nie wiem jak to się stało, ale w ubiegłych latach czułam wakacje a tego roku jest jakoś dziwnie ... Może to dlatego, że musiałam przekładać termin urlopu i czekać na wypoczynek aż do teraz, poza tym jakoś nas to lato nie rozpieszcza, bo może i upały bywały ale w tygodniu kiedy ja byłam w pracy a na weekend najczęściej pogoda się psuła. Nie bez znaczenia jest również fakt, że dopiero niedawno mogłam rozłożyć wszystko w odnowionej altanie. Dlatego jakby co to ja zaklinam lato i nie przyjmuję jesieni w nasze progi, bo chciałabym jeszcze co najmniej we wrześniu trochę tu posiedzieć ;)

Garden space


garden space

Jak pamiętacie z poprzedniego posta, altana uległa zniszczeniu po zimie dwa lata temu, więc w tym sezonie przy fachowej pomocy firmy Śnieżka zabraliśmy się za jej renowację. Powierzchnia została najpierw zeszlifowana do surowego drewna a potem pokryta białą emalią alkidową do drewna i metalu z zewnątrz oraz w środku włącznie z sufitem. Elementy konstrukcji metalowej również zostały oczyszczone i pomalowane chlorokauczukiem w kolorze szarym. Kolor uzyskaliśmy poprzez dodanie czarnego barwnika do białej emalii ale jest również dostępny w wersji szarej.

garden space

garden space

Oprócz elementów konstrukcji, postanowiliśmy jeszcze pomalować kostkę brukową, wykorzystując do tego tą samą emalię rozcieńczoną rozpuszczalnikiem (ok. 15%). Ale jakby tego było mało to wymyśliłam sobie jeszcze okiennice i drzwi. Pomysł bardzo trafiony zarówno pod względem wizualnym jak i użytkowym, gdyż stanowią one doskonałą ochronę przed słońcem, wiatrem i deszczem jednak była to dodatkowa partia dość żmudnej pracy i stąd również obsuwa w czasie. Obu tematom (kostka i okiennice/drzwi) poświęcę osobny post, żeby wszystko dokładnie pokazać i opisać. Jak widać na poniższym zdjęciu, są jeszcze pewne detale, które trzeba dopiąć (np. stalowa noga konstrukcji) ale to już na spokojnie po powrocie z urlopu ;)

garden space

garden space

We wszystkich dużych projektach naszych metamorfoz czyli takich, w których prace są wykonywane przez męża, oczywiście najbardziej czekam zawsze na stylizację ;) To trochę tak jak z budową domu kiedy przeważnie kobiety niezbyt lubią etap prac budowlanych ale potem wkraczają za to ze swoją energią w fazie wykańczania. Tak też było tym razem, nie mogłam się już doczekać aby wreszcie rozłożyć meble i pozostałe rzeczy.

Szczerze mówiąc myślałam o zakupie nowych mebli ogrodowych jednak po głębszym zastanowieniu okazało się, że w zasadzie wcale nie są nam potrzebne. Wszystko za sprawą hamaka, który chciałam kupić już w poprzednim sezonie ale dopiero teraz się udało. Początkowo chciałam go powiesić między drzewami pomimo, że jeden już wisi ale mąż przekonał mnie aby dać go jednak do altany. I to był naprawdę świetny pomysł. Przede wszystkim hamak robi tutaj klimat o jaki mi chodziło a dodatkowo wypełnia wolną przestrzeń, w której planowałam dać właśnie fotele i sofę z kompletu rattanowego.

Motyw frędzli z plecionego sznurka zgrywa się idealnie z wzorem drewnianej kratownicy na ściankach altany i wnosi akcent modnego ostatnio stylu boho. Taki sam wzór znajduje się również na fotelach i kanapie, a nawet na metalowym koszu służącym jako donica więc całość bardzo fajnie do siebie pasuje. Ten komplet mebli ogrodowych, który dostaliśmy od moich Rodziców mamy już od nastu lat. Najpierw używaliśmy go podczas budowy a potem po liftingu przez pierwszy okres po wprowadzeniu do domu, spełniał rolę "zapełniacza" przestrzeni w salonie.

Lifting polegał na pomalowaniu białą farbą, w tym przypadku metodą "suchego pędzla" choć dzisiaj pomalowałabym jednak pełnym kolorem oraz na wymianie pstrokato zielonych w kolorowe kwiaty poduch. Pytacie o nie często, więc sprawdziłam i udało mi się odszukać namiary na firmę, gdzie je zakupiłam. Teraz dostępne są nawet szare więc wybór zdecydowanie lepszy niż te lata temu kiedy je kupowałam.

garden space

garden space

garden space

Jako siedzisko służy nam również wielka drewniana skrzynia wykonana przez męża już dwa sezony temu ale dopiero teraz tak naprawdę jest w pełni używana. Jest wprawdzie trochę duża ale taki już urok męża, który wszystko robi za duże ;) za to oprócz siedzenia, można na niej również leżeć ;)

Stołu nie zdążyliśmy już dorobić w tym roku więc mąż przywiózł od Teściów stary stół na metalowych, czarnych nogach, umyłam go tylko dokładnie i nakryłam blat beżową narzutą.

W altanie znalazł się również fotel bujany, który kiedyś kupiliśmy na targu na Węgrzech, był już w salonie, potem w sypialni a podczas malowania sypialni miałam go również w garderobie. Wiąże się z nim zabawna historia, bo nie dość, że nie znając węgierskiego targowałam się z panem co do ceny to jeszcze dopiero po zakupie zaczęliśmy się tak naprawdę zastanawiać czy mamy go jak przewieźć do domu. Fotel też jest przemalowany na biało a poduchy są takie same jak w fotelach z kompletu rattanowego, po prostu dokupiłam dwie poduchy więcej.

garden space

W tym sezonie nie zabrakło tu również zieleni. Dwa lata temu wydawało mi się to niepotrzebne skoro wokół tyle roślin w ogrodzie, jednak szybko przekonałam się, że to było błędne myślenie. Zakupiłam więc kilka doniczek traw ozdobnych, powiesiłam też po dwie podłużne donice na ścianach zewnętrznych oraz przyniosłam drzewko oliwne, które trzeba było reanimować na powietrzu, bo w domu szybko po zakupie zaczęło marnieć. Jako wielkie donice na trawy służą mi stara, metalowa balia oraz wielki metalowy garnek, który mąż przywiózł od Teściów. Podobno nie jest Im już potrzebny ... ja tam trochę nie wierzę ale to bardzo miłe, że chętnie udostępniają nam swój garaż, strych i piwnicę na poszukiwania w celu spełniania moich drobnych fanaberii wnętrzarsko- ogrodowych ;)

garden space

Drewniana misa to nabytek z placu targowego, na którym prawie codziennie, w drodze z pracy, kupuję warzywa, owoce i inne świeże produkty. Lubię wyszukiwać takie perełki choć ubolewam nad tym, że niestety brak mi czasu na chodzenie po miejscach gdzie mogłabym oddać się tej pasji. Bukiet zrobiony przez moją Mamę z traw i kwiatów polnych z okolicznych łąk oraz z roślin z naszego ogrodu.

garden space

Muszę przyznać, że ten projekt zabrał nam większość czasu tego lata, nie spodziewaliśmy się, że będzie to trwało aż tak długo. Pracy było ogromnie dużo, a mąż wykonywał ją późnymi popołudniami oraz w soboty ale tylko w dni kiedy nie padał deszcz. Czy było warto? Z pewnością tak, bo niezwykle przyjemnie spędza się tutaj czas. Ja dodatkowo cieszę się z tego, że udało mi się dopełnić stylizacji bez dużych nakładów, bo wykorzystałam w zasadzie większość tego co już mieliśmy. Mamy też nadzieję, że tym razem altana posłuży nam w przyzwoitym stanie przez co najmniej następne kilka lat.

Jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące tej metamorfozy lub stylizacji to piszcie śmiało w komentarzach lub ślijcie maile, na wszystkie chętnie odpowiem. Przypominam tylko, że zaraz po powrocie z urlopu postaram się przygotować post na temat malowania kostki oraz wykonania okiennic i drzwi.

Pozdrawiam ciepło znad Bałtyku!
Iza K.



Białe okiennice

Thursday, March 13, 2014


Witajcie!

Muszę Wam kolejny raz bardzo podziękować za Wasze komentarze, nie mam niestety czasu, żeby na bieżąco na nie odpowiadać, ale czytam każdy z michą od ucha do ucha, bo sprawiają mi tyle radości!

Jesteście wspaniałe Moje Blogowe Kumpele ;)

Dzisiejszy post będzie o okiennicach, które od dłuższego czasu już widujecie na moich zdjęciach. Otóż słuchajcie! W końcu je pomalowałam!!!




Jak złapałam za pędzel to jadę równo po wszystkim co mi się nawinie hehe 
Niestety ja jestem z tych niecierpliwych i chcę podziwiać efekt szybko, już, więc nie nadawałabym się do czasochłonnego nakładania kolejnych warstw przeróżnych specyfików. Stąd też mój wielki szacun dla Tych z Was, które to potrafią!




Myślę, że byłyby znacznie lepsze, gdyby pod spodem była warstwa szara, ale niestety nie miałam szarej farby pod ręką ...




Chętnie poznam Wasze opinie czy wyszło OK, czy rzeczywiście zrobiłam to po łebkach, czy Wam się podoba ...




Muszę Wam przyznać, że słońce działa na mnie kojąco, jedynie brudne okna spedzają mi sen z powiek ;) 

W ostatnim czasie spotkało mnie wiele miłych niespodzianek ... a jedną z nich jest wygrana w konkursie organizowanym przez deccoria.pl, gdzie wygrałam torbę papierową (na pewno wiecie o którą chodzi ;))
Już niebawem Wam ją pokażę, bo właśnie dzisiaj przyszła!


Jutro piąteczek :) W weekend pewnie się do Was odezwę a tymczasem do miłego!


Kolejne inspiracje :) tym razem MARINE w wersji shabby i OKIENNICE!

Monday, August 19, 2013


No nie mogłam się powstrzymać i znowu uwieczniłam kolejne fajne inspiracje ... :D

Jutro wyjeżdżamy, mój urlop jeszcze trwa do końca tygodnia, a ja już tak oderwałam się od pracy, że boję się powrotu ...

Przechodziłam koło tego miejsca prawie codziennie i zerkałam, patrzyłam aż w końcu skorzystałam z okazji i przed południem kiedy jeszcze było zamknięte, zajrzałam z bliska i powiedziałam "dzisiaj jemy tutaj" :)

Uwierzycie, że ta donica to zwykły czarny plastik maźnięty pędzlem? Kawałek sznurka i co mamy? Same oceńcie! Ja w każdym razie cieszę się, że zobaczyłam ją z bliska, bo mam takich donic na pęczki i teraz już wiem w jaki sposób mogę je tanio odmienić :)


W otworze okiennym wisi co? Nic innego jak znana nam Wszystkim narzuta z Ikea, trochę sznurka, lampiony i jaki świetny efekt?

Ja już obmyślam naszą altanę na przyszły rok :D :D :D



A ten płotek, taki sam mamy przy domku dla dziewczynek ... i miałam dylemat czy malować czy nie, teraz już nie mam :)


W ogóle słuchajcie malowanie suchym pędzlem daje świetne efekty, przynajmniej mi podoba się ten efekt bardzo!


Miejsce nazywa się Bar Skipper i mieści się przy jednej z głównych ulic we Władysławowie. Jedzonko dobre, ale jak dla nas trochę za słone ;P

A tutaj urzekły mnie te piękne okiennice ...


Małż skomentował "nie, nie będziemy zakładać okiennic" ;) 



Restauracja Miedzianka w Chłapowie - rzut beretem od Władysławowa :)

W ogóle słuchajcie, odkryłam siebie w nowej roli i sprawiało mi to ogromną frajdę. Oczywiście wiem o tym, że moim zdjęciom duuużo brakuje, ale myślę, że mogłabym tak pracować :)

A podsumowanie naszego pobytu nad morzem ... tona pieniędzy poszła, nie sądziłam, że jest aż tak drogo, samo skorzystanie z toalety jednorazowo dla nas to było 10 zł, ale i tak było warto. Pogoda była nawet OK, trafiliśmy na te super upały w weekend, byliśmy w Gdyni i Sopocie, spacerowaliśmy brzegiem morza w dzień i wieczorami, był plażing i smażing, zabawy na piasku, dziewczynki miały dużo atrakcji dodatkowych.

Jutro cały dzień w podróży, a po powrocie ambitne plany: serducha dla wyróżnionych w moim pierwszym candy (bo Dziewczyny mi łeb ukręcą), potem jeszcze coś, też robótka, ale nie mogę napisać co ;), bo by się ktoś domyślił ;) no i dom ogarnąć, pobyć w nim, doszlifować pokój Ali, może uda mi się malnąć komódki w sypialni ... No i już wiem, że czasu braknie ...

Buziole Kobity, odezwę się po powrocie!
 

Followers

Popular Posts