Showing posts with label Moja Mała Francja. Show all posts
Showing posts with label Moja Mała Francja. Show all posts

Pokój nastolatki - miętowe dodatki

Saturday, May 30, 2015


Pod ostatnim postem rozgorzała dość ciekawa dyskusja odnośnie ściany w salonie i dobrze, bo o to właśnie chodziło, żeby podyskutować i zastanowić się co z tym fantem zrobić ;) Ja zostaję z myślami w tym temacie, a dzisiaj zapraszam Was do innego pomieszczenia.

Pokój nastolatki (ależ ten czas biegnie!) - kiedy pół roku temu ostatni raz pokazywałam to wnętrze, nie było jeszcze kolorowych dodatków ale już od jakiegoś czasu stopniowo dodawałyśmy kolor miętowy. Na początku miał być fiolet, ale nie udało mi się znaleźć żadnych fajnych poduch w tym kolorze i spróbowałam przekonać Alicję do mięty.

Na początek kupiłam dwie poduchy, a kiedy okazało się, że kolor przypadł do gustu, dodałyśmy go trochę więcej. Ostatnio całkiem przypadkiem udało nam się upolować wielką puchę w kolorze minty. Pucha była uszkodzona, więc i cena była okazyjna, a napis wcale nam nie przeszkadza i wcale nie służy do przechowywania ptasiego pokarmu ;)




Możecie nie wierzyć, ale ten szary, metalowy wózek z Ikea (domyślnie - barek kuchenny ;)) tak spodobał się Alicji, że kupiła go sobie sama ;) Koniecznie chciała jakiś stolik, więc pokazałam Jej różne opcje, m.in. ten wózek, który też można używać jako stolik i wybrała właśnie jego. 



Kiedy pojawiły się u nas pierwsze cotton ball lights wiedziałam, że koniecznie muszę je również wprowadzić do pokojów dziewczynek, bo nie tylko stanowią świetną dekorację, ale są źródłem fajnego, ciepłego i nastrojowego światła, idealnego do zasypiania bez obawy o "strachy - lachy" ;)



Tym razem kule przyjechały do nas ze sklepu Moja Mała Francja, który zapewne już znacie z moich wcześniejszych postów. Wybrałam zestaw Marin, 20 kul. Tak, tak, wybrałam ja, bo to był prezent na Dzień Dziecka tyle, że zainteresowana znalazła go ponad tydzień wcześniej, widać skrytka nie była moja silną stroną ;)

Ten zestaw kolorystyczny pasuje idealnie i co najważniejsze bardzo podoba się właścicielce pokoju!

Szczerze mówiąc byłam nawet zaskoczona, że sklep Moja Mała Francja ma w swojej ofercie również cotton ball lights! Teraz dokonując zakupu mebli oraz dekoracji do domu i ogrodu, a nawet francuskich mydeł czy smakołyków, książek i wielu innych artykułów, można również za jednym razem zamówić zestaw kul.



Na koniec jeszcze mały kolaż z dodatkami w pokoju naszej nastolatki.


Udanej niedzieli!
Iza

Cotton Ball Lights - Moja Mała Francja
Lampion domek -  Moja Mała Francja
Miętowa puszka - TK Maxx
Zegar - Biedronka
Pufa - Houzee
Miętowe poduchy - HM Home
Sowa - mój recykling ;)


Elegancja Francja - kosmetyczna dekoracja

Friday, November 7, 2014


Sławne ale jakże trafne powiedzonko ;) no bo przecież "francuskie" kojarzy nam się zwykle z elegancją, dostojnością i dobrą jakością.

Dzisiaj będzie o mydełkach, tak dość nietypowo, bo z jednej strony walory kosmetyczne i zapachowe a z drugiej świetna dekoracja i dopełnienie stylizacji naszej łazienki.

Zastanawiałam się jak je wyeksponować tak, aby było je nie tylko widać w pełnej krasie, ale również chciałam, żeby ich wspaniały zapach roznosił się w powietrzu.

No i wymyśliłam! Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedy byłyśmy nad morzem, mąż sprzątał w pewnym garażu i tam natknął się na różne ciekawe przedmioty a w zasadzie perełki. Jak ja uwielbiam takie znaleziska i ten przebłysk kiedy uda mi się dla nich znaleźć fajne zastosowanie :D

Mowa o drewnianej tacy w kształcie liścia, wykonanej z jakiegoś rodzaju drewna egzotycznego, być może to drewno kokosowe. Była dość zabrudzona przez co nie było widać słojów, więc przetarłam ją bardzo drobnym papierem ściernym i posmarowałam niewielką ilością oliwy.



Zapach roznosi się w całej łazience, a ja przekonuję się, że jednak mocniejsze akcenty kolorystyczne znakomicie dodają wnętrzu walorów estetycznych i są taką kropką nad "i". 

Mydełka jak się zapewne domyślacie to produkty naturalne, na bazie olejów roślinnych. Te, które widać na zdjęciach to mydełka marsylskie: algi morskie, kokos, ośle mleko, guarana, zielona glinka i olej z kiełków pszenicy.




Ciekawa jestem czy domyślacie się gdzie można kupić takie mydełka ;) Oczywiście w sklepie Moja Mała Francja, z którym mam przyjemność współpracować od niedawna.

Dorota - właścicielka sklepu była bardzo zadowolona z naszej pierwszej formy współpracy czyli z konkursu rocznicowego, jego przebiegu i mojego opisu sklepu, no i nie dała Kobita za wygraną ;) - musiałam wybrać też coś dla siebie, bo by mi żyć nie dała hehe ;)

I tak zupełnie nieoczekiwanie, ale bardzo trafnie zrobiłam prezenty moim obu córkom, bo lampion, który widzieliście w poprzednim poście (tutaj) zaparkował w pokoju Alicji, zaś Asia wprost kocha pachnące mydełka, był nawet czas kiedy je zbierała i wciąż nowe przynosiła skąd tylko się dało ;), więc jest nimi zauroczona ;)

A jak prezentują się mydełka w naszej łazience? Zobaczcie sami!






Ja jestem zadowolona bardziej niż myślałam, tego akcentu właśnie mi tutaj brakowało. Nie sądziłam, że będzie mi się tak podobać, nie mówiąc o tym jak teraz pięknie pachnie!






A Wy co sądzicie o takiej dekoracji? Jak Waszym zdaniem komponuje się ona w naszej łazience? Czy widzicie taki akcent u siebie? A może macie u siebie takie drewniane przedmioty, które warto byłoby "odkurzyć" i fajnie wykorzystać? Ciekawa jestem Waszych opinii. 

Pozdrawiam ciepło
Iza

 ♥ ♥ ♥
 

Pokój 10 latki - kolejna odsłona

Monday, November 3, 2014


i tak naprawdę pewnie nie ostatnia, jednej to chyba nawet Wam nie pokazywałam ;), bo przez wiosnę i lato była tutaj mięta, a dzisiaj królują iście skandynawskie kolory i wzory.

Sporo się zmieniło od pierwszej wersji po remoncie, dla przypomnienia tutaj Mamy nowy dywan, reflektor koło łóżka, dzisiaj nawet przyjechała szafa, ale na razie jej nie pokazuję, bo "się montuje".



Dywanik w czarno-białe pasy przywędrował do pokoju Ali z salonu, podobnie jak poduchy, ja już planuję nowe do salonu, więc na jakiś czas tutaj będą miały dobrze szczególnie, że właścicielce bardzo się podoba!

Pokój bardzo się ożywił i nabrał pazura, a ten dywan w szachownice (Ikea) był naprawdę strzałem w 10! Nie planowaliśmy wcale zmieniać dywanu w tym pokoju, robiliśmy inne zakupy kilka miesięcy temu, ale jak go zobaczyłam to od razu drapnęłam (dosłownie, bo leżał jeden jedyny po drodze porzucony, czekał na nas ;)).





Na półce też przemeblowanie, ostatnio w TK Maxx namawiałam Alicję na duży czarno-biały zegar ale miała zły humor i chyba, żeby mi zrobić na złość stwierdziła, że Jej się nie podoba ;)

Ale nie ma tego złego, zegar pewnie się znajdzie taki, co nam tutaj spasuje, a dzisiaj mamy za to piękny biały domek - lampion! Przyjechał do nas ze sklepu Moja Mała Francja, który mam nadzieję znacie już bardzo dobrze po ostatnim konkursie ;) A jeśli nie to zaglądnijcie koniecznie, bo naprawdę warto!

To jest nasz pierwszy lampion - domek i muszę Wam powiedzieć, że bardzo przypadł mi do gustu, nie mówiąc już o dziewczynkach! Dobrze, że Asia uwielbia pachnące mydełka, bo tak to pewnie byłby problem ale o mydełkach napiszę innym razem ...








Domek jest przede wszystkim bardzo lekki i ma fajne przetarcia, które podkreślają zamierzoną niedbałość, świetnie wpasowuje się w klimat skandynawski, będzie również doskonałym akcentem na zbliżające się Święta!






Kończę Kochani bo zasypiam przy kompie (dosłownie).
Trzymajcie się zdrowo i ciepło!
Iza
 

Followers

Popular Posts